No i wyszły…

No i wyszły…warto było poświęcić trochę czasu..surowe naleśniki z bananów w wersji RAW…suszone na słońcu i trochę w piekarniku z twarożkiem na słodko z orzechów nerkowca i migdałów i opcja na słono…zabrakło dekorowania ale jest melon..bardzo delikatny smak podobny do sushi w słodkiej wersji…wszystko udało się za pierwszym razem…mimo to,było to dla mnie niemałe wyzwanie a przecież kucharzę całkiem nieźle.
Kwestia czasu,zaplanowania,rozeznania w temacie,logistyki…tak jak w życiu,
👉zaangażowanie przynosi wyniki.
Dziś delektuję się takim jedzonkiem…
wiem,że wpływa ono na moje zdrowie.
Miesiąc maj jest moim wyzwaniem żywieniowym…tak po prostu…idę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij, bym się upewniła. że nie jesteś botem. Dziękuję. 4 + 4 =