Balans…

_branie i dawanie….większość ma z tym problem. Przyjmowanie komplementów, prezentów, krytyki, matki, ojca, uznania, siebie..itd okazuje się trudne…przychodzi a my automatycznie cofamy się często zaprzeczając, tworząc pewną wymówkę na ten stan. Nie przyjmujemy siebie w całości, zaprzeczamy swoim cząsteczkom siebie emanującym na zewnątrz, jest tylko moja projekcja mnie, która oczywiście nie ma nic wspólnego z naszą prawdziwą naturą. Dlaczego? Być może w dzieciństwie stworzyliśmy wyobrażenie odrzucenia przez najważniejszą osobę w naszym życiu: mamę. W późniejszym czasie boimy się otworzyć na nowe czy to, co przychodzi w jakiejkolwiek formie, obawiając się, że przyjmę za dużo, przyjmę coś czego nie znam, przyjmę i coś się zmieni, na to, na co nie jestem gotowy. A przyjmując tworzy się zobowiązanie, które ciąży nam i chcemy jak najszybciej oddać aby powrócić do stanu równowagi..ulgi.
Dawanie…drugi biegun balansu, czy wlicza się termin dzielenia się? Lubimy obdarowywać. Czy robimy to bezwarunkowo? Czy pojawia się oczekiwanie? Czy zdarza się, że dajemy za dużo? Czy dając uzależniamy tę drugą osobę od siebie? Dajemy gdy mamy co dać a zawsze będzie to dużo, bo mamy nie zdając sobie z tego sprawy, nasze zasoby ujawniają się podczas wsparcia. Gdy zbilansujemy branie i dawanie czuć przepływ, nie za dużo, nie za mało, wystarczająco, oczyszcza się przestrzeń i pojawia się nowe.
👉A ile sobie dajesz? Odbierasz? Na ile pozwalasz wziąć? Jak Twój oddech? Co zatrzymujesz? Pooddychaj…..poczuj zastoje i rozpuść je, niech oddech płynie miarowo tak jak życie.

👉sesje indywidualne Gdańsk lub online, z wybranym lub dowolnym tematem.

zapraszam na instagram: https://www.instagram.com/renata_suszwedyk/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij, bym się upewniła. że nie jesteś botem. Dziękuję. 29 + = 35