Tak dawno się nie widzieliśmy…

Tak dawno się nie widzieliśmy…gdyż nigdy się nie dane nam było się spotkać … mijaliśmy się życiem… w zaostrzeniu na inne jakości … tak myśle, że nie było kierunku na który patrzylibyśmy razem…zawsze gdzieś w oddali przemykały nasze cienie … czuję,że patrzysz…jakąś tęsknotą…wyczekujesz tam, gdzieś,kogoś może czegoś…jesteś tak mocno zapatrzony taki bez nadziei ale wytrwały. Nie widzisz mnie …łakomie się rzucasz jedynie na impuls a to tylko ktoś subtelnie próbuje Cię z tej iluzji uwolnić…dotyka Cię delikatnie…hej..za długo to trwa…rozejrzyj się..świat się zmienia …może teraz w nim uchwycisz to co dawno utraciłeś…tak dawno, że nie wiesz czym to jest…a Ty zamiast zobaczyć kto jest Ci tak przychylny i podziękować…pożerasz jego wrażliwość, pochłaniasz jego istotę stając się jeszcze większym w swojej bezduszności. To nie Twoja wina…miliony dusz błąkają się żeby uchwycić to COŚ…winą jest to, że przyzwoliliśmy na taki stan rzeczy…w imię grzechu,karmy,pychy,pogardy,jestem lepszy w swoim cierpieniu…nie dotykaj mnie abym przypadkiem nie doznał jeszcze większego szoku widząc swój stan. Zostaw mnie…tu jest mi dobrze…to jest mi znane…zamroziłem się…choć powiew wiatru przypomina mi,że jeszcze oddycham…proszę,jeśli mnie kochasz..choć nie pamietam czym jest miłość,
proszę…w tej prośbie głos mi grzęźnie…poczekaj…
Teraz widzę … widzę…
zaczynam czuć…przypominać…tak…przypominać…
tak długo mnie nie było…szukałem Cię a Ty byłaś tak blisko…czekałaś…odradzałaś się i znów przy mnie wiernie czekałaś ..szeptałaś czule a ja odbierałem te szepty jak ciernie przeszywające me ciało i ból, tak ogromny ból, że chciałem zniknąć…bo nie wierzyłem, że może to być śpiew zwycięstwa, pieśń radości i uwolnienia..nie wierzyłem,że zasługuje na bycie…nie Ja.
Cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.